czwartek, maja 15, 2014

Twoje rzęsy jeszcze piękniejsze...

Pogoda nie nastraja optymizmem. Szaro, buro i ponuro. Ciągle pada deszcz oraz wieje zimny wiatr. Zupełnie jak jesienią...
Ale to wcale nie przeszkadza żeby


zapoznać Was z tuszem młodzieżowej marki deBBY.


Tusz tym razem był niespodzianką od Dominiki. To właśnie ona zapoznała mnie z firmą, która należy do znanej Deborah Group.

Jakie są moje odczucia względem mascary?
Tuż poniżej szczera opinia.


Mascara w różowym opakowaniu... Od razu pogoda mniej dokucza... :)


To wielozadaniowa mascara. Pogrubia, wydłuża i podkręca. Wszystko co potrzebne do osiągnięcia efektu "sztucznych rzęs".


Duża i gruba szczoteczka początkowo mnie przerażała bo wszystkie tusze jakie posiadam mają znacznie węższe. Ale tak było tylko na początku.
Kwestia przyzwyczajenia jak widać. :)
Ale do dzieła.
Tradycyjnie - na początek oczko bez śladu tuszu.


Po nałożeniu dwóch warstw można osiągnąć taki efekt:


I małe spojrzenie od dołu:


Delikatny efekt był celowy ponieważ zależało mi na osiągnięciu jak najbardziej naturalnego efektu.


A na tym zdjęciu powyżej już testowanie ile warstw się utrzyma na rzęsach. ;) Są tutaj trzy lub nawet, o zgrozo, cztery.


Taki efekt końcowy.
I jak Wam się podoba tusz?

Według mnie mascara warta przetestowania.

Co jest in plus w tuszu:

- duża szczoteczka z dość sztywnego włosia, która dobrze chwyta i rozdziela rzęsy,
-sam tusz bardzo gęsty, co dodatkowo pozwala w uzyskaniu chcianego przez nas efektu,
- przyzwoita cena,
- nie kruszy się,
- nie uczula,
- wytrzymały aż do samego demakijażu.

Minusów nie zauważyłam. 
Może jedynie coś co chyba jest normalne w przypadku każdego tuszu. Po wytuszowaniu rzęs trzeba chwilę odczekać aby mascara wyschła inaczej może odbić się na zakładaną bluzkę czy inny ciuszek. 
No i jeśli będziemy nieostrożne tusz może "zahaczyć"  o powiekę. Ale to bardziej kwestia wypracowania dobrego stosowania tuszu aniżeli minus.

Moja ocena: 5/5

Bardzo ciekawa jestem czy przekonałam Was do tego cudeńka.
Czekam na Wasze opinie.
Buziaki :*


9 komentarzy:

  1. za samo opakowanie bym już ten tusz kupiła i tym bardziej za szczoteczkę :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kolor przynajmniej rozwesela w taką pogodę jak dzisiaj ;) Szczoteczka naprawdę fajna :D

      Usuń
  2. Ciekawy aczkolwiek cztery warstwy wyglądaja przerażająco:P Nie znam tej firmy. Hmm moze czas to zmienic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zgadzam się, że cztery to już przesada. Ale chęć sprawdzenia była większa. A że już po pracy, w zaciszu domowym to czemu nie zaszaleć... :D
      Na co dzień jednak pozostanę przy dwóch :D

      Usuń
  3. A mnie ten tusz jakoś nie przekonał. Ale dziękuję za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zły :) Ale każdy ma swoje zdanie i szuka takiego, który najbardziej będzie odpowiadał, prawda?:)
      Pozdrawiam słonecznie :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Tak ale początki były trudne. Nie każdy akceptuje takie szczoteczki. :)

      Usuń
  5. ja na swoim rzęsach takiego "zlepionego" efektu nie lubię :)
    Mam swoje sprawdzone tusze i chyba ich się będę trzymać :D
    pozdrawiam i zapraszam do mnie, również jestem z podkarpacia i dopiero zaczynam przygodę z blogiem;)
    www.kosmetyczna-prawniczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger