sobota, sierpnia 16, 2014

Inspiracja na sobotę...

Dzisiaj zapraszam Was na kawę i ciasto wyjątkowe. Wyjątkowe bo tym razem wykonane przez Elę - moją siostrę.
Wykonała ona przepyszną tartą, którą za chwilę Was poczęstuję.
Inspiracją dla niej był lipcowy numer Claudii.








W środku lipcowego magazynu był ten przesłodki przepis. Czekał na właściwy dzień - czyli na dzisiaj. :)
Ela skorzystała z nieco innego (inny przelicznik miar).
Wykorzystała do samej tartej poniższą książkę.


A tam na stronie...


przepis, którego efektu końcowego jesteście coraz bliżej.

 
 

Kto zna język szwedzki, ten nie będzie miał problemów z jego wykonaniem ale kto nie to skorzysta z całego przepisu (wraz z kremem) z magazynu.
Ale o tym za chwilę.
Sam przepis na tartą jest prosty do wykonania więc dla tych dla których pieczenie jest czarną magią z pewnością mogą spróbować swoich sił.
Tutaj nie ma nic co mogłoby się nie udać.
Nie ma mowy o tym, że się przypali czy wyjdzie zakalec. Oczywiście jeśli trzymamy się przepisu i na przykład nie zapomnimy, że w piekarniku czeka na wyciągnięcie ciasto. :)
Poniżej posypana bułką tartą foremka i ciasto czekające na swoją kolej. ;)


Ela zapełnia foremkę...



I standardowo - widelec z pomocą. :) 




Jeszcze na chwilę do lodówki...


I do piekarnika...


A takie cudeńka z Jawornika będą na tartej...


W międzyczasie przygotowywany jest krem na wierzch tartej...


Owoce już się rozmrażają...


Owoce już prawie gotowe do użycia i dobrze bo w międzyczasie tarta się upiekła i przestygła.

Tak upieczoną tartą zalewamy wcześniej przygotowanym kremem i ponownie wsadzamy do piekarnika na ok. 25 min.
Po wyciągnięciu w całej kuchni roznosi się przecudny zapach.
Kochani żałuję, że blogi nie mają możliwości przesyłania zapachów. ;)


Pojawiły się też wersje mini, które oczywiście musiałyśmy przetestować. ;)


Ach ten smak... Niebo w gębie...
Tak oto ciasto wygląda gotowe do spożycia...


Tak, tak. 
Dobrze widzicie. 
Za tartą ciasto marchewkowo - jabłkowe o którym już słyszeliście.
I małe zbliżenie na tartą...


Czyż nie wygląda apetycznie?
Was pozostawiam z przepisem a ja uciekam szykować się na przyjście gości.


Wspaniałej soboty.
Buziaki. :*

15 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. O tak. Tarta wyszła przepyszna. Nie ma to jak mega porcja słodkości na wieczór. :D

      Usuń
  2. Domowe, nawet jeśli kaloryczne, zawsze najzdrowsze :)) Wygląda przepysz

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Bo to takie smaczne... I to nic, że mega słodkie... :D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jak wygląda tak smakuje :D
      Nie mam zaufania do przepisów z kolorowej prasy ale ten się wyjątkowo sprawdził. ;)

      Usuń
  5. Wygląda cudnie! Oj jak ja bym chciała móc zjeść coś takiego :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie wygląda, a jak smakuje... Jak tylko znajdziesz chwilę to koniecznie wypróbuj i daj znać jak smakowało. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Tak. I mimo, że jest mega słodkie to jest pyszne.
      I znowu niebo dla łasuchów.:D

      Usuń
  8. Wygląda smakowicie.Już wiem jaki deser będzie u mnie w najbliższą niedzielę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger