poniedziałek, września 01, 2014

Wszystko trzeba zaczynać od nowa...

Swoją premierę miał... 27 sierpnia 1971 r. Dawno temu, prawda?
Polska komedia wyreżyserowana przez Tadeusza Chmielewskiego.
Doborowa obsada aktorska.







Dla przypomnienia:
- Jerzy Turek (filmowy Zygmunt Bączyk, "kurka wodna")
- Adam Mularczyk (taksówkarz)
- Czesław Nowicki (wypowiadający słowa "Ależ proszę panią! O tej porze nie ma żadnego programu!")
- Krystyna Borowicz
- Wanda Majerówna (ta od papieru)
- Kaziemierz Witkiewicz (Włoch)
- Irena Skwierczyńska (babcia)
- Bohdan Łazuka
- Andrzej Herder (milicjant)
- Julisz Kalinowski
i inni.
Któż z nas przynajmniej raz nie widział komedii pt. "Nie lubię poniedziałku"?
Trwający niecałe 100 minut film bawi widza przez cały czas jego trwania.
Losy bohaterów mieszkających w Warszawie, którzy budzą się w poniedziałek i przez 24 godziny mają różne perypetie.
"Minęła północ. Rozpoczął się dzień 15 września. Poniedziałek". Od takich słów zaczyna się film.
Dalsze minuty to perypetie mieszkańców.
Nie jest to film, który można od tak zrecenzować. Ale jest to film który, o ile jeszcze nie widzieliście go, trzeba koniecznie obejrzeć.
Nie przepadam za oglądaniem tego samego filmu kilkukrotnie ale są takie do których często wracam. Jest ich niewiele. Ale "Nie lubię poniedziałku" wiedzie prym na tej nielicznej liście.
Dlaczego?
Ponieważ film ukazuje dawne czasy, których nie miałam okazji przeżyć a dzięki filmowi nieco je przybliża.
Ponieważ ukazuje ludzi - zwykłych ludzi.
Dobry film ponieważ bawi swą prostotą ale też i uczy.

"Nie masz pojęcia Bolek jak ja nienawidzę poniedziałku, bo wszystko trzeba zaczynać od nowa, gdyby nie te sekretne raty za telewizor, od razu rzuciłbym to, to mleko w diabły".

"Ja nigdy nie prowadzę pod gazem. A samochód niech pan przestawi na druga ulicę bo tu parkować nie wolno" - tak rozbrzmiewają słowa Łazuki - mina policjanta do którego skierował te słowa - bezcenna.

"Koniec bardzo proszę do przodu".

"Stara pieprzy trzy po trzy".

"Chcecie - szukajcie. Może znajdziecie. Proszę uprzejmie".

"Dżentelmen jezdni jest przyjacielem przechodnia ale jezdnia to nie pastwisko łachudro z Grójca".

"Bardzo niezdyscyplinowana jednostka. Trzy razy musieliśmy gwizdać". 

"Nie pyskoj matko bosko, no".

"Kurka wodna? Ja ci dam "kurka wodna"".

To tylko niektóre fragmenty filmu, które potrafią rozbawić do łez. 
 Poniżej kilka kadrów z filmu:

 Źródło: www.film.onet.pl

 Źródło: www.filmweb.pl

 Źródło: www.imcdb.org

 Źródło: www.youtube.com


 Źródło: www.news.o.pl

 Źródło: www.pisf.pl

A jak Wam się podoba ten typ filmów?
W jakich sytuacjach najczęściej powracacie do oglądania takich leciwych pozycji filmowych?
Myślicie, że film przetrwa kolejne lata i wciąż będzie budził zainteresowanie i zachwyt wśród, również, młodych ludzi?
A czy w ogóle lubicie poniedziałki?

8 komentarzy:

  1. Ja lubię poniedziałki, ale ostatnio oglądałam własnie ten film "Nie lubię poniedziałków".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię poniedziałki. No może poza tym wstawaniem. ;)
      Film jak na swoje lata kapitalny, prawda?:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. He he... No zawsze można nadrobić... :D Naprawdę fajny i lekki... ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Mimo, że już tyle lat mają na koncie to wciąż bawią, prawda? :)

      Usuń
  4. Oj tak często do nich powracam, szkoda, że obecnie żadna polska komedia nie może zasłużyć na miano ponadczasowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Niby te "dzisiejsze" też są zabawne (niektóre) ale to już nie ten styl. Obejrzysz raz i tyle. A do takich jak ta można powracać kilka razy i nigdy się nie znudzi. :)

      Usuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger