niedziela, grudnia 14, 2014

Już wiem kim jestem...

Do tej pory podejrzewałam... A może wiedziałam a nie byłam pewna...
Były sygnały, które powinny być jasne ale jednak były też wątpliwości...
Ale już wiem kim jestem. Dzisiaj poznałam prawdę.


Z Wiolą umówiłam się na godz. 10:00 w szkole Maquillage Art. Mieści się ona w samym centrum Rzeszowa przy ul. Jabłońskiego 5/9.
Już wcześniej poznałam system nauczania tamtejszej szkoły. Byłam uczestniczką na kilku warsztatach poświęconych wizażowi.
Ale dzisiaj byłam... modelką. Tak, tak. Fantastyczna sprawa oddać się prawdziwym profesjonalistkom. ;)
Wiola zaprosiła mnie na kurs "Analizy kolorystycznej" w którym ona jest uczestniczką. Miała za zadanie sprawdzić jakim typem urody jestem. (No i się wyjaśnił kontrowersyjny tytuł posta ;)).
Pod czujnym okiem Pani Justyny Faliszek Wiola wykonywała kolejne kroki, które miały na celu pomóc w określeniu jaką porą roku jestem.
Opierała się o system czterech pór roku a więc o ten uproszczony, powszechnie stosowany.
Jak zapewne większość z Was wie istnieje również system rozbudowany "Directional Colour Analysis" z podziałem na 12 typów.
Jednak my skoncentrowałyśmy się na typie uproszczonym, którego pojęcie tajników jest również czasochłonne i wcale nie takie proste jakby się wydawało.
Do poprawnego określenia typu urody musiałam wystąpić w wersji no make up. To nie takie proste zerkać w lusterko i nie widzieć a właściwie widzieć te wszystkie niedoskonałości. :D
 Ale czegóż się nie robi aby być piękną... :D
No to dzieła. Czas odpowiedzieć sobie kim jestem? Pani wiosna, lato, jesień a może brrrrr zima?

Pierwszym krokiem była ocena jakim typem jestem - ciepłym czy zimnym.
Wiola po przyjrzeniu się jaki mam kolor oczu i ich oprawę, jaką karnację, czy posiadam jakieś piegi, jaki mam kolor warg oraz przyjrzeniu się naturalnemu odcieniowi włosów już wiedziała jakim typem urody jestem.
Ale...
Aby się upewnić w ruch poszły profesjonalne przedmioty typu chusty kolorystyczne, kolornik kieszonkowy, tabele kolorów...


Ale nie myślcie sobie, że to wszystko takie proste, że tu sobie przyłożymy chustę, tam jakiś wzornik i oto mamy panią np. zimę.
Pierw Wiola musiała się przygotować. ;) Podzieliła chusty na cztery typy kolorystyczne (wiosna, lato, jesień, zima). A były tego spoooooro...



Kilka dodatkowych wskazówek celem przypomnienia i... 
 

Praca wre... 


Chusty już posegregowane "porami roku"...





A oto kolory idealne dla mnie. Wśród z nich znalazł się kolor z palety barw zarezerwowany dla pani zimy. Znalazł się czy to oznacza, że nie jestem zimą?
Nie! Jestem głęboką jesienią a więc taką, która lubi mocne kolory ale jednocześnie ciepłe i niekontrastowe. 


Wśród atrybutów stylisty znalazły się również...
próbki włosów

koło kolorów




 A na sam koniec zdjęcie pamiątkowe z Justynką 


i Wiolą


W sumie spędziłam w szkole ok. 1,5 godziny ale warto było.
Jedyny minus to taki, że muszę wymienić garderobę. ;)
Ale czy to jest minus? :D
Trzeba się wybrać na zakupy. W końcu "Szafa kobiety jest jak lekarstwo. A na zdrowiu nie ma co oszczędzać".
Na rynku wydawniczym istnieje wiele książek poświęconych analizie kolorystycznej. Opisane są w nich po kolei każdy z typów urody. Podane są kolory w których poszczególna pora roku najlepiej się sprawdza. Ale... Należy pamiętać o tym, że teoria to jedno a praktyka to drugie. Może się zdarzyć, tak jak w moim przypadku, że cześć kolorów z pani jesieni kompletnie nie pasuje do mojej karnacji a za to jest odcień u pani zimy, który ze spokojnym sumieniem możemy zapożyczyć.
Warto skorzystać z profesjonalnie wykonanej analizy kolorystycznej.
Zachęcam też do zapisania się na kurs w szkole Maquillage Art
Profesjonalni trenerzy, którzy potrafią przekazać swoją wiedzę popartą wieloletnim doświadczeniem są w stanie odpowiedzieć na najbardziej zawiłe pytania.
Jeśli o mnie chodzi to z pewnością w najbliższym możliwym terminie wybiorę się na taki kurs. Warto poznać tajniki analizy kolorystycznej dla samej siebie ale także jeśli jest to nam niezbędne w wykonywanym zawodzie.
A co Wy sądzicie o takich kursach? Warto?
A może ktoś z Was był na takiej analizie kolorystycznej?
Buziaki :*

4 komentarze:

  1. Pięknie Ci w tym makijażu Kasiu i super post, a co do takiego kursu to ja myślę że warto, bo dobra analiza kolorystyczna a tym bardziej 'opanowana' umiejętność analizowania to podstawa aby wykonywać piękne makijaże, :)
    Pozdrawia, koleżanka z wizażu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję. To prawda z tym kursem.
      I teraz się głowię, która koleżanka bo kilka ich było... :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tak. Warto pójść na taki kurs. Można naprawdę wiele ciekawych rzeczy się na nim dowiedzieć.

      Usuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger