niedziela, maja 10, 2015

Prawie nas dopadł...

Wczorajszy, sobotni poranek zaczął się... Gdzieś tak w okolicy południa.
Cały tydzień chyba wpłynął na to, że w sobotę najzwyczajniej trzeba było odespać wszystkie wczesne pobudki.
Razem z Ann, wspaniałą osobą o której więcej niebawem, wyruszyłyśmy na podbój. Czego? A może kogo? :D
Let's go...

Bo kubek z kawą musi być...














































  





W ostatniej chwili udało się uciec przed deszczem. Wycieczka - wspaniała. Męcząca ale cudowna.






A to już to samo miejsce ale widok z autostrady...



Miłej niedzieli:*

P.S. Co sądzicie o jakości zdjęć? Wydaje mi się, że coś z aparatem się dzieje bo niektóre zdjęcia są... Może nie zamazane ale z widocznymi pikselkami?
Nawet na tych powyżej.
Też to widzicie?:D

4 komentarze:

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger