poniedziałek, czerwca 15, 2015

Co Pinokio ma wspólnego z płynem?

Dzisiejszy post będzie o produkcie, który zbiera pozytywne opinie. I negatywne. Też takowe zbiera. Firma znana. Dobra. Ale...
Czy trafiła mi się trefna partia czy może bool i produkt nie spełnia wymogów i przede wszystkim obietnic producenta?
Cool czy bool?
Dowiecie się czytając moją opinię.

Produkt dostałam od mojej mamy. Kupiła zestaw do którego należał m.in. ten oto płyn.
Jest to seria A - dla cery alergicznej i wrażliwej.
Ma zapobiegać podrażnieniom.
Jest to nawilżający płyn micelarny do czyszczenia i demakijażu twarzy i oczu.
Producent wspomina iż jest to produkt do cery w każdym wieku.








Jak działa?
Płyn oparty na technologi micelarnej, skutecznie i delikatnie usuwa makijaż i zanieczyszczenia nie podrażniając skóry. Innowacyjna IMMUNO-PREBIOTIC FORMULA łagodzi podrażnienia i zmniejsza nadwrażliwość skóry. Ekstrakt z hiacyntu wodnego i Glucam głęboko nawilżają oraz tworzą doskonały system ochrony przeciw szkodliwemu działaniu suchego otoczenia.

Moja opinia:
Płyn zamknięty jest w plastikowej i przezroczystej butelce z zamknięciem typu klick. Dzięki temu mamy pewność, że przypadkiem nie wyleje się nic z butelki. O ile oczywiście będzie zatrzaśnięte zamknięcie.



Na butelce znajdziemy informację również w wersji angielskiej.


A także skład...



Producent przypomina większą czcionką, że "jest to produkt bez parabenów, alergenów, kompozycji zapachowej".

Na swojej stronie producent obiecuje więcej. 
"Skuteczność potwierdzona klinicznie i dermatologicznie na skórze alergicznej i wrażliwej. 
* 88% odświeża
* 85% skutecznie oczyszcza".

Płyn faktycznie jest bezzapachowy. Ale to wcale nie sprawia, że nie podrażnia oczu. Robi to doskonale. Oczy po jego użyciu pieką. 
Po jego zastosowaniu skóra wcale nie jest głęboko nawilżona. Wręcz przeciwnie występuje uczucie ściągania jej.
Nie chroni przed działaniem suchego otoczenia. No chyba, że po użyciu płynu natychmiast nawilżymy twarz dobrej jakości kremem. 
Czy łagodzi podrażnienia? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie bo w trakcie jego stosowania nie miałam żadnych "niespodzianek" na twarzy.
Płyn ma skutecznie usuwać makijaż. Nie robi tego nawet w 25%!
Nie radzi sobie z podkładem. Używałam po kilka płatków dość dobrze nasączonych i każdy jeden, wyrzucany, był dowodem na to, że produkt sobie kompletnie nie radzi.
Nie wspomnę już o zmywaniu cieni. Klapa totalna. Porażka.
Tusz? Niestety ale i tu Pharmaceris zawiódł na całej linii. Zmyć tusz tym płynem to tak jak zmywać go zwykłą wodą. Może woda by sobie nawet lepiej poradziła.
Sądziłam, że może ten mój płyn jest jakiś inny. Może podrobiony albo przeterminowany.
Nic z tych rzeczy. Jest po prostu nieskuteczny!
Producent rozśmiesza pisząc, że płyn delikatnie usuwa makijaż.
Używając nasączonych płatków i chcąc zmyć makijaż musimy trzeć wręcz do czerwoności. A i tak guzik z tego. Makijaż się rozmaże a nie zmaże. 
Trzeć a więc przy okazji serwujemy sobie zmarszczki na przyszłość jak nic.
Cena tego produktu to około 27 zł. Często można trafić na różne promocje.
Ale nawet w ramach promocji nie polecam tego płynu.
Lepiej zainwestować w coś innego.


Słowem - tym razem Pharmaceris niczym Pinokio...

Bilansik na koniec recenzji...

Plusy:
+ ładny design
+ przezroczyste opakowanie ułatwia śledzenie ile pozostało nam jeszcze płynu
+ praktyczne i bezpieczne zamknięcie

Minusy:
- cena, która jest nieadekwatna do jakości produktu
- podrażnia oczy
- uczucie ściągnięcia skóry
- nie nawilża
- praktycznie wcale nie radzi sobie z demakijażem

Moja ocena: 1,5 / 5

Słowem, wg mnie, produkt kompletnie nie spełnia obietnic producenta.
Na pewno nie kupię go w przyszłości.

A czy Wy macie jakieś doświadczenie z tą firmą i jej produktami?
Jakie macie odczucia względem ich oferty produktowej?


2 komentarze:

  1. Miałam z tej serii krem- ratunek i jakoś też miałam do niego mieszane uczucia. Specjalnie o nim napisałam na blogu. Dodatkowo byłam zdziwiona, bo nigdy tak szybko nie zużyłam kremu do twarzy. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to w serii tkwi problem? No wg mnie firma tutaj zawiodła na całej linii. ;/

      Usuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger