wtorek, czerwca 23, 2015

Stopy miękkie jak aksamit?

Wstyd się przyznać ale nigdy nie używałam peelingów. Do ciała czy do twarzy tak ale do stóp? Sięgnęłam po niego za namową pani podolog. Nie mówiła o akurat tej firmie ale poleciła peelingi zamiast stosowanie tarek itp.
Jak się sprawdził u mnie?
Czytajcie dalej....




Na wygładzający peeling do stóp natknęłam się zupełnym przypadkiem. Tak naprawdę weszłam do Rossmanna po zupełnie co innego.

A wyszłam przeładowana czyli... Kupiłam więcej niż planowałam i więcej niż potrzebowałam.
Ale czy zakup kosmetyku evree sprawdził się?
Wydałam wtedy niecałe 10 zł. Ale produkt można kupić nawet za 6,99.

Niebieski design niczym błękit najczystszego morza, napisy w kolorze białym nawiązujące do głównego zadania peelingu - oczyszczania, te czarne - do podkreślenia walorów produktu.

Peeling otrzymujemy w tubce o pojemności  75 ml. Tubka jest zamykana na klik. Mamy możliwość postawienia jej na zatyczce dzięki czemu produkt można wykorzystać na maksa.
Ma on białą, kremową konsystencję i zawiera w sobie niebieskie granulki czyli pumeks. Jest to średnioziarnisty peeling. Jeszcze nie gruboziarnisty a już na pewno nie drobnoziarnisty.
Urzekł mnie swoim zapachem. Lawendowym. A to dzięki naturalnemu olejkowi eterycznemu. Wiem, że nie każdy może przepadać za lawendą ale do mnie akurat zapach trafił. 
Peeling stosuję co najmniej raz w tygodniu. W namoczone stopy wcieram po odrobinie produktu i masuję ile się da. Peelingu naprawdę nie trzeba dużo używać aby zadziałał.
Jest bardzo wydajny.
Po spłukaniu peelingu można odczuć gładkość stóp. Kosmetyk daje również wrażenie jakby stopy były nasmarowane olejkiem lawendowym.
Nie dość, że natłuszczone (ale nie tłuste) to jeszcze przyjemnie pachną.
Zapach szybko się ulatnia ze stóp ale w łazience pozostają miłe wspomnienia z niedawno użytego produktu.
Niestety efekt natłuszczenia szybko mija i stopy wołają o ratunek.
Można wtedy zaaplikować im np. serum z Scholla o którym pisałam TUTAJ.

Jakie korzyści ze stosowania peelingu wymienia producent?

"Peeling skutecznie usuwa martwe komórki naskórka oraz zapobiega tworzeniu się stwardnień i zrogowaceń bez zbędnego wysuszania skóry. Zwiększa zdolność skóry do przyjmowania składników odżywczych".

I z rezultatem stosowania peelingu zgadzam się z producentem. Nie podpiszę się jednak pod tym, że jakoby nie wysusza skóry. Niestety ale po zastosowaniu chyba każdego peelingu trzeba zaaplikować nawilżenie.
Usunięty naskórek pozostawia czystą skórę, która chłonie kosmetyki nawilżające niczym gąbka. 
Więc akurat tego nie mam za złe producentowi, że troszku podrasował produkt.
Z pewnością składniki odżywcze wchłaniają się o niebo lepiej. 

Peeling, co zasługuje na podkreślenie, przyjemnie odświeża stopy.











Producent podpowiada, że peeling można stosować również na łokcie i kolana.
O ile na stopy już chwilę stosuję o tyle dopiero dzisiaj skusiłam się na łokcie i kolana.
Wydaje mi się, że na kolana jest za mocny i pozostają po nim czerwone kropki.
Natomiast na łokcie działa cudownie. Ale też trzeba delikatnie peelingować inaczej więcej szkody sobie narobimy niż pożytku.

Czemu zawdzięczamy te wszystkie wspaniałości tego peelingu?

Zawartość lanoliny i wosku pszczelego wspomaga odnowę i regenerację skóry.
Urea nawilża i pozostawia stopy  niezwykle miękkie oraz aksamitnie gładkie.
Zawarty naturalny lawendowy olejek eteryczny ma działanie bakteriobójcze i grzybobójcze, łagodzi podrażnienia oraz działa odświeżająco. 

Niestety nie wiem, czy faktycznie ma działanie bakteriobójcze i grzybobójcze. Na szczęście mam stopy, które nie są podatne na takie przypadłości. Przynajmniej do chwili obecnej szczęśliwie unikałam tych nieprzyjemności.

Reasumując...

Plusy:
+ nie zawiera parabenów ani barwników olejów mineralnych
+ dobra cena
+ ładny design tubki
+ piękny lawendowy zapach
+ mocno ścierające drobinki pumeksu
+ skutecznie usuwa martwy naskórek
+ praktyczne i wygodne zamknięcie
+ przyjemna, kremowa konsystencja
+ wydajność
+ zapobiega tworzeniu się stwardnień i zrogowaceń
+ zwiększa zdolność skóry do przyjmowania składników odżywczych
+ przyjemnie odświeża stopy
+ zawiera lanolinę, wosk pszczeli, ureę, naturalny lawendowy olejek eteryczny

Minusy:
- nie nawilża skóry
- zawiera emolienty, który "udają" nawilżanie

Ocena: 4,5 / 5

Stosujecie ten produkt?
Jakie macie spostrzeżenia?

Kolorowych senków wśród zapachów uspokajającej lawendy...

10 komentarzy:

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger