wtorek, lipca 14, 2015

Podbił moje serce...

Do firmy nie miałam przekonania. I nie przez to, że może zła, że mało skuteczne produkty.
Ale poczułam się nieco dotknięta faktem, że pisząc do firmy i zapraszając do wsparcia produktowego spotkania blogerskiego, które organizuję w sierpniu dostałam odmowę. Tylko część dziewczyn miała szczęście dostać produkty. No ale dobre i to.
Ponieważ mam dobrą pamięć ale krótką postanowiłam dać szansę firmie.
Korzystając z promocji w Rossmannie kupiłam krem siarkowy długotrwale nawilżający. Był to jeden z trzech produktów, które wtedy nabyłam. O pierwszym z nich już pisałam TUTAJ.
Ale przejdźmy do kremu. Że mnie zachwycił to już wiecie po tytule. A dlaczego zapałałam taką miłością do niego? I czy jest faktycznie taki wspaniały i bez wad?
Czytajcie dalej a dowiecie się wszystkiego...




Krem zapakowany jest w kartonik koloru pomarańczowego. Design jest prosty a zarazem elegancki.

Na opakowaniu znaleźć można wszelkie niezbędne informacje dotyczące tego co robi ten produkt, jakie daje efekty, co zawiera oraz jak używać.
Barwa obrała sobie taki właśnie sposób informowania swoich klientów o swoich kosmetykach. Ten sposób bardzo mi się podoba z uwagi na to, że jest bardzo czytelny.



Na opakowaniu znajdziemy również informację o składzie produktu.



Na kartoniku znajdziemy również informację w wersji angielskiej oraz rosyjskiej. Jest to jednak informacja ograniczona i nie pokrywa się w całości z wersją polską. 


Sam krem znajduje się w plastikowym słoiczku. Jest on plastikowy ale elegancki a nie tandetny. Słoiczek jest koloru błękitnego natomiast zakrętka jest biała. Podobnie jak i napisy na słoiczku. I tutaj producent ograniczył się do informacji na słoiczku. Podał jedynie jaki to krem, z jakiej serii, podał adres firmy, pojemność (50 ml) oraz informację o terminie zużycia i numerze partii.
Po odkręceniu naszym oczom ukazuje się sreberko, które jest zabezpieczeniem dla kremu. 
Krem jest koloru białego i ma niesamowicie lekką konsystencję. Ma delikatny, lekko wyczuwalny, przyjemny zapach. Zdecydowanie ładniejszy aniżeli tonik. Tonik było czuć natomiast krem również ale bardzo słabo i jest to inny rodzaj zapachu. Zdecydowanie przyjemniejszy.









No to nadszedł czas aby sprawdzić, czy producent wywiązał się z obietnic danych klientkom.
Obiecuje zwiększenie poziomu nawilżenie bezpośrednio po aplikacji. Zgadzam się. Już po pierwszym nałożeniu skóra czuje się komfortowo, nie ma żadnych ściągnięć, nie ma żadnego szczypania. Moja twarz a jeszcze bardziej szyja potrafią wyczuć, czy produkt jest godny zaufania. Jeśli jakiś krem nie ma właściwości nawilżających to niestety na szyi właśnie pojawia się nieprzyjemne uczucie ściągnięcia. Po tym kremie nie było czegoś takiego w ogóle.
Krem przynosi ulgę po zastosowaniu. I tutaj też producent nas nie okłamał.
Czy przyśpiesza regenerację podrażnionej skóry? Nie jestem w stanie odpowiedzieć ponieważ nie miałam żadnych niedoskonałości w trakcie testowania kremu.
Czy zmniejsza przetłuszczanie? Tak. Mam problem ze strefą T. Może nie jest to jakieś mega przetłuszczanie się ale pojawia się. Po aplikacji kremu nie było problemu.
Nie zatyka porów. I tutaj również zgodzę się z obietnicą producenta. Skóra po zaaplikowaniu kosmetyku oddycha. Nie ma uczucia zapchania czy pozostawienia ciężkiego filmu jak w przypadku niektórych kremów.
Krem ma przyspieszać procesy odnowy naskórka. Stosując krem (wraz z tonikiem) zauważyłam znaczną poprawę jakości skóry. Poprawił się koloryt i stan. Jakieś zaskórniki, krostki, widoczne pory - zniknęły,
Zmniejsza rozwój zaskórników i stanów zapalnych? Zdecydowanie tak.

Krem bardzo dobrze nawilża cerę, nie pozostawia uczucia ściągnięcia. Po jego aplikacji czułam, że cera była wygładzona, jędrna i przyjemna w dotyku.
Najbardziej spodobało mi się wyrównanie kolorytu i to, że zmniejszyły się widoczne u mnie pory.

Krem już mi się, niestety, skończył.
Czy sięgnę po kolejne słoiczki?
Taki mam plan. Kiedy tylko wrócę do Polski z pewnością kupię kolejną buteleczkę toniku i słoiczek kremu. Może nawet nie jeden a kilka. Na zapas. 

Plusy:
+ elegancki design
+ czytelne i przydatne informacje na opakowaniu
+ tłumaczenie na angielski i rosyjski
+ elegancki słoiczek
+ lekka konsystencja kremu
+ przyjemny, delikatny zapach
+ dobre nawilżenie skóry
+ nie szczypie
+ nie ma efektu ściągnięcia
+ po zastosowaniu cera przyjemna w dotyku
+ po użyciu kremu skóra się nie przetłuszcza aż tak bardzo
+ nie zatyka porów
+ po aplikacji odczuwa się, że skóra oddycha
+ widocznie poprawia koloryt cery i jej stan
+ zmniejsza rozwój zaskórników i stanów zapalnych
+ szybko się wchłania
+ może być stosowany pod pokład
+ cena (14,99)

Minusy:
- nie zauważyłam

Moja ocena: 5 / 5

Miałyście ten krem? Jakie Wasze wrażenia?

16 komentarzy:

  1. Przeczytałam o tym kremie mnóstwo pozytywnych recenzji. Koniecznie muszę go poznać ! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam też i negatywy ale wg mnie w niektórych przypadkach bezpodstawne.
      Daj znać jak się u Ciebie sprawdzi kremik. :)

      Usuń
  2. Będę się musiała nim zainteresować bo to nie pierwsza jego pozytywna recenzja:) Ja miałam tonik i peeling z tej firmy i oba produkty mogę polecić :) Jak jesteś ciekawa możesz o nich u mnie poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonik też miałam i też zyskał moją miłość.
      Nie miałam natomiast peelingu. Ale zaraz o nim poczytam :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Polecam.
      Podziel się wrażeniami jak już przetestujesz. :)

      Usuń
  4. Ja miałam wersję matującą i również byłam nią zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. też bardzo lubię ten krem, w ogóle seria siarkowa przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja do tej pory myslalam, ze jest tylko matujaca wersja tego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz...
      Polecam przetestować. Nie pożałujesz. :)

      Usuń
  7. Podobnie, jak tonik - bardzo lubię. Używam uzupełniająco z matującym. Robię jednak przerwy w stosowaniu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger