czwartek, września 03, 2015

Namaluj mi słońce...

Zwykle zabieram się za czytanie książek po wcześniejszym przeczytaniu recenzji z tyłu okładki.
Wiem, wiem. Kiepska taktyka i walczę z nią. Mam nadzieję, że się to kiedyś uda. :D
Tę książkę pochłonęłam w kilkanaście godzin. Myślę, że w jeden dzień można przeczytać tę powieść.




Książka wyszła z wydawnictwa Feeria. Mam ogromny sentyment do tego wydawnictwa ponieważ była to pierwsza firma z którą nawiązałam współpracę. Pani Maja błyskawicznie odpowiedziała na moje zapytanie i zaproponowała jakie ksiażki jest w stanie nam przekazać.

To naprawdę miłe.

Książka jest autorstwa Gabrieli Gargaś. Co ciekawe, autorska z wykształcenia jest ekonomistką, bankowcem. A jaka jest jej książka?
Wspaniała. Czytając ją miałam różne odczucia od radości i śmiania się do przewracanych kartek, poprzez smutek a nawet łzy.
Niesamowita powieść. 386 wspaniałych stron o samotności, niepewności, nienawiści ale przede wszystkim miłości. Nie jest to jakiś pusty romans. Jest to opowieść o życiu. Czy sytuacja jaka przydarzyła się Sabinie miałaby miejsce w życiu? No cóż. Życie potrafi płatać figle a więc pewno tak.

Ale od początku.

Sabina to... Przyjaciel do wynajęcia. Tak. To jej praca i z niej się utrzymuje.
Umawia się z ludźmi, którzy nie mają przyjaciół a potrzebują się wygadać. Oni się wygadają a kobieta zarobi na życie.
Wydawałoby się, że ma wspaniałą pracę. Spotyka ludzi, rozmawia z nimi i na dodatek jeszcze jej za to płacą.
Ale czy kobieta jest szczęśliwa? Nie. Czuje się jakby zamrożona.
Jej życie diametralnie się zmienia, kiedy pewnego dnia podchodzi do niej Marysia. Mała dziewczynka, której życie nie oszczędzało. Pomimo tego, że dziewczynka była mała to już zdążyła w swoim życiu przejść naprawdę wiele.
Marysia od początku drażni Sabinę. Jednak z czasem kobieta przywiązuje się do dziewczynki.
Pewnego dnia poznaje jej ojca. Gbur a może pewny siebie dupek?
Ich ścieżki dziwnie się łączą po to aby za chwilę się rozejść.
Wszystko się komplikuje jeszcze bardziej, kiedy w ich życiu pojawia się Magda.
Kim jest ta kobieta i czy zdoła namieszać w ich życiu czy też nie będzie żadnym zagrożeniem?

Książka niesamowita.
Musicie ją przeczytać bo jest wyjątkowa.
Wzruszająca, bawiąca, wlewająca w serce nadzieję na lepsze jutro.

A może już przeczytaliście tę książkę?

Poniżej kilka ciekawych fragmentów z tej książki.





- Ja myślę, że on przez ciebie zgłupiał.
- Skąd to przypuszczenie?
- Ostatnio, jak kupował dla siebie perfumy, dał mi do powąchania nakrętkę i zapytał, czy ten zapach by ci się spodobał. Ja myślę, że on chce, żebyś go wąchała. Głupieje jak nic.


Lekarze mówią, że stan zakochania pod względem pracy mózgu, naszych zachowań i reakcji, jest zbliżony do stanu... choroby psychicznej. Miłość powoduje, że jesteśmy opętani, wręcz nieobliczalni. Miłość jest podstępna jak złodziej. Wyważa drzwi do serca wytrychem. Nie obchodzi je, czy jesteś na nią gotowa, czy nie. Ograbia cię z racjonalnego myślenia. Wkrada się do twoich myśli. W jednej chwili masz do niej mnóstwo pytań: "Dlaczego?", "Czy to dobry czas?", "Czy to ten właściwy?" A ona nie udziela odpowiedzi. Od teraz musisz płynąć razem z nią, nie dasz rady oprzeć się tej potężnej fali...


Miłość, ta prawdziwa, trwa tak długo, jak długo na nią zasługujemy, jak długo o nią dbamy. Wszystko inne z czasem umiera, wypala się: pożądanie, namiętność, nawet fajne kumplostwo gdzieś znika. Ale miłość... ona trwa.



Jest tylko jeden świat, w którym słońce wschodzi tylko dla mnie!
Jest tylko jedno serce, które bije tylko dla mnie!
Jest tylko jedno życie, oddane tylko mi!
Jest tylko jedna istota, dla której jestem wszystkim.
Jest tylko jeden człowiek, który może mnie kochać bezgranicznie i bezwarunkowo!
Ten człowiek to JA!!!



- Czy opuścił cię kiedyś ktoś, kogo kochałaś?
- Owszem. Zawsze ktoś kogoś opuszcza. Czasem ten drugi cię ubiegnie.
- I co wtedy zrobiłaś?
- Wszystko. Wszystko, ale to nic nie pomogło. Byłam strasznie nieszczęśliwa.
- Długo?
- Tydzień.
- To niedługo.
- Cała wieczność, jeśli się jest naprawdę nieszczęśliwym. Każda cząstka mojej istoty była tak nieszczęśliwa, że kiedy tydzień minął, wszystko się wyczerpało. Moje włosy były nieszczęśliwe, skóra, łóżko, nawet suknie. Nieszczęście wypełniło mnie tak całkowicie, że nic poza nim nie istniało. A kiedy nic już nie istnieje, nieszczęście przestaje być nieszczęściem, bo nie ma go z czym porównać. I wtedy występuje kompletne wyczerpanie. I wtedy to mija. Powoli zaczyna się żyć na nowo.


Chłopa trzeba czasami pogłaskać po główce, szepnąć kilka pochlebstw, a zrobi to, o co go poprosimy.



Młodości nie wyznaczają metrykalne lata.



(...) nic nie trwa wiecznie. Ponoć gdy czujemy się naprawdę szczęśliwi, to coś musi, za przeproszeniem, jebnąć, aby człowiekowi nie było za dobrze.



Związek z drugim człowiekiem to nie sielanka, więcej w nim kłopotów, niż nam się początkowo wydaje. To kompromisy, to problemy... czasem daje nam szczęście, innym razem łzy. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Ale jeśli go kochasz, to o niego walcz. Nie pozwól tamtej kobiecie, by zburzyła wasze szczęście.



- Dlaczego trzymasz mnie tak mocno? - Spojrzał na nasze splecione dłonie.
- Żebyś mi nie odpłynął.
- Słucham?
- Słyszałeś o wydrach morskich? Marysia powiedziała mi ciekawostkę, że kiedy śpią, trzymają się za łapki, aby we śnie za daleko od siebie nie odpłynąć.



Nie ma na  świecie osoby, która by nie tęskniła. Za kimś, za czymś, za niespełnionym snem. Tęsknota jest chyba najbardziej przebiegła ze wszystkich uczuć. Potrafi rozerwać serce na strzępy. Wkrada się pod naskórek, dotyka każdej najmniejszej cząstki, wszystkich neuroprzekaźników. Hula w duszy jak obłąkana.

Lubicie taką tematykę?

10 komentarzy:

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger