sobota, stycznia 09, 2016

Kup pani bubel?

Ostatnio szukałam szamponu, który byłby bezpieczny. Przy czym chodziło mi tutaj o możliwość jego przewiezienia w walizce. W całości... Bez żadnych niespodzianek w trakcie późniejszego rozpakowywania się...
Wydawało mi się, że się udało. Że dokonałam trafnego wyboru.
Ano właśnie... 
Wydawało mi się.
Czym podpadł mi ten gagatek zwany szamponem?



Szampon z Timotei zachwycił mnie początkowo zapachem. Na to zwracam mega uwagę. O ile nie jestem zwolenniczką "testowania" produktów w sklepie (no chyba, że jest wyraźnie napisane, że to tester) o tyle pozwalam sobie powąchać szampony. W końcu krzywda im się przez to nie dzieje raczej.
Ładny zapach, dobra cena... Szampon wylądował w koszyku.
Sprawdził się w trakcie długiej podróży. Nic nie pękło, nic się nie wylało. To co chciałam to miałam.
Zaczął się czas testowania. A przepraszam. Normalnego użytkowania produktu. I tu mega zaskoczenie. Szok. Niedowierzanie.
Ale zanim opowiem Wam co mi się przytrafiło to standardowy opisik produktu...

Biała butelka. Zamknięcie typu klik. Prostota w designie. Może nawet trochu przejaskrawione niektóre barwy. Próba wytłoczenia złotych płatków mija się chyba z celem? Ale nie mnie to oceniać. Kończyłam co prawda marketing ale to było dawno temu. Być może trendy się zmieniły...
Timotei with jericho rose (róża jerychońska)...
Szampon mający nadać naszym włosom wyrazisty kolor...

100% piękna. 0% parabenów.

Nie co bodej jak to zwykła mawiać moja koleżanka. :D

Wzbogacony naturalnym ekstraktem z kamelii, zapewnia skuteczną ochronę i odpowiedni poziom nawilżenia, dzięki czemu włosy farbowane dłużej zachowują intensywny kolor i blask. 

400 ml produktu. Całkiem fajna pojemność. To jeden z plusów tego produktu. Jeden z niewielu...









Konsystencja w miarę przyzwoita. Nie jest mega gęsta ale też nie przelewa się przez palce niczym woda.
Ma kremową konsystencję a zapach jest piękny i świeży.
Utrzymuje się on na włosach nawet do drugiego dnia po umyciu.
Włosy są po umyciu miłe w dotyku. Nawet pokuszę się o stwierdzenie - pełne blasku.
Ale co z tego jeśli ten blask jest przysłonięty przez dodatkowe "atrakcje".

To co zauważyłam... Myślałam, że to przypadek.
Odstawiłam na chwilę  szampon i używałam innego. Problem niczym za dotknięciem różdżki znikł. 
Powrót do Timotei i znowu to samo.
I tak kilka razy.
W końcu się wkurzyłam i używałam szamponu do mycia wanny. Chociaż i tu się obawiałam...

Co się takiego wydarzyło?
Po używaniu tego szamponu pojawił się łupież. I to całkiem spore kawałki czegoś na wzór łupieżu właśnie prześwitywały przez moje włosy. 
Efekt koszmarny. Zważywszy jeszcze na to, że używałam szamponu wieczorem a rano wstaję do pracy - patrzę a tam takie coś...
I temu produktowi mówię stanowcze NIE!!!
Nigdy więcej.

Wcześniej bardzo często używałam kosmetyków tej firmy ale teraz...

Może kiedyś ale na chwilę obecna absolutnie nie.

Może i cena nie przekraczająca 10 zł (na promocjach) zachęca ale nic poza tym.

Plusy:
+ piękny, świeży zapach
+ przystępna cena
+ wytrzymała butelka


Minusy:
- nie zauważyłam aby wpływał na trwałość koloru
- średni design
- przyczynia się do powstawania łupieżu (!)

Moja ocena:
1 / 5

Ocena taka niska ponieważ nie zachwycił mnie ten szampon i nie polecam go nikomu.
No oczywiście może się tak zdarzyć, że trafiłam na jaką wadliwą partię ale mimo wszystko na razie podziękuję temu produktowi...
A Wy?

Miałyście ten szampon?
Jak wspominacie jego działanie?

18 komentarzy:

  1. Moje włosy w ogole nie przepadają za Timotei:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Każdy ma inne odczucia. I dobrze inaczej firma by zbankrutowała. :)

      Usuń
  3. Ten szampon mam w planach już od wielu miesięcy ale jakoś zawsze wybieram co inne - jak widać może to i lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tej wersji szamponu nie używałam ostatnio, lecz inne serie dobrze sprawują się na moich włosach, przynajmniej na razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. na zapach też zawsze zwracam uwagę, a tego szamponu to nie znam, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba zawsze zaczynam od zapachu a potem reszta. :D

      Usuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger