sobota, lipca 23, 2016

Miejsce, gdzie spełniają się marzenia...

Wróciłam do pisania i do czytania. :)
Koniec obijania się. :D
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją wspaniałej książki.
Czytajcie dalej bo warto wiedzieć o niej...

415. Tyle zaledwie stron do przeczytania.

Zaledwie?
Oczywiście, że tak. Kiedy mamy do czynienia z książką, która wciąga i która przekazuje jakieś wartości (chociażby były one ukryte) to jest to zaledwie.

Sara mieszka w Szwecji. Ma 28 lat. Jej pasją są książki.  Nic dziwnego, że pracowała w księgarni. Niestety - księgarnię zamknięto.
Dziewczyna została bez pracy. 
Nie miała za wiele przyjaciół. Może nawet wcale?
Z wyjątkiem Amy.
Amy to nieznajoma z amerykańskiego miasteczka Iowa.
Nigdy się nie poznały ale od dwóch lat regularnie do siebie piszą.
W końcu Amy zaprasza Sarę do siebie.
Ta, ponieważ nie ma już pracy za to dysponuje czasem, przyjmuje zaproszenie.
Z zaoszczędzonymi pieniędzmi wyrusza w podróż.
Amy miała ją odebrać z dworca.
Niestety nie dotarła na miejsce spotkania.
Co mogło się wydarzyć?
Czy Sara pozostanie sama z tym problemem?
Czy postanowi wrócić do Szwecji?

O nie. Co to to nie.
Mieszkańcy do tego nie dopuszczą.
Dlaczego?
O tym musicie sami przeczytać.
Ode mnie tylko dowiecie się, że...

Sara postanawia otworzyć księgarnię. 
Wszyscy mieszkańcy pukają się w głowę i próbują ją odwieść od tego pomysłu mówiąc, że w takim miasteczku to nie wypali. No nie ma szans.
Szwedka jednak nie ustępuję.
W końcu kto jak kto ale ona wie najlepiej, że książka to coś co dotyczy każdego.
Odrobina dobrej promocji. pomoc innych i nie ma sił. Pomysł musi wypalić.
Zabawna, chociaż czasami wręcz mrożąca krew w żyła opowieść, którą trzeba przeczytać.
Szczególnie aby poznać końcowe losy Sary, która...
Będąc w Iowa wychodzi za mąż. I to dwukrotnie.
Jak?
Koniecznie przeczytajcie aby poznać odpowiedź na to i inne pytania.

Katarina Bivald to Szwedka i zarazem autorka książki.
Książka od razu stała się bestsellerem. I prawidłowo.
"Księgarnia niespełnionych marzeń" daje nadzieje, ukazuje czym jest dla człowieka książka i jak istotny wpływ ma na nasze życie.











"Miłość, optymizm, sens życia!
To książka o tym,
ile warte są książki!"

Pozdrawiam Was i zachęcam do czytania...

6 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej książce. Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałem, ale nie czytałem. Może teraz się to zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak sobie myślę, że książki o książkach albo molach książkowych zawsze będą dobrym pomysłem, bo przecież każdy mol książkowy kocha... książki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli to jednak trochę literatura podróżnicza? Uwielbiam takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat nie mam co czytać, a czytać uwielbiam, więc może zerknę :) Pewnie, że najlepsza książka dla mola książkowego to książka o innym molu książkowym ;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger