sobota, listopada 12, 2016

Krótka miłość czyli o pewnym...

Okazja była wyjątkowa, więc i wyglądać chciałam wyjątkowo.
Znana firma, piękny odcień na paznokciach idealnie dopasowany do żakietu.
Do tego kilka dodatków i można śmiało iść na uroczystość chrztu świętego Maleństwa mojej siostry. :)
Dziś mowa będzie o pewnym lakierze. Odcień boski, więc zostańcie i poznajcie moją opinię.



Zauroczona pięknym wyglądem buteleczki a jeszcze bardziej kolorem, który idealnie pasował do kreacji jaką miałam mieć tamtego dnia - kupiłam.
11,7 ml lakieru do paznokci otrzymujemy za... 19,99 zł. Ale to była naprawdę wyjątkowa okazja, więc postanowiłam nie żałować tej kwoty. W końcu jako matka chrzestna musiałam się godnie prezentować. ;)
Revlon stworzył lakier, który.. Pachnie. I... Poniekąd mu się to udało. Poniekąd ponieważ tak średnio czuję ten zapach. No ale nie samym zapachem żyję człowiek, więc pachnie czy nie pachnie - produkt ma spełniać inne zadania. 
Kosmetyk prezentuje się naprawdę świetnie. Butelka ewidentnie przykuwa wzrok i aż sama się prosi "weź mnie, no weź mnie...". No to wzięłam.
Do wyboru mamy kilkanaście odcieni od klasycznych czerwieni zaczynając a na modnych pastelach kończąc. Mój odcień to Ginger melon" nr 015. Jest piękny. wręcz boski.
Buteleczka przypomina flakonik perfum. Naprawę pięknie się prezentuje. Kolory niesamowite i aż chciałoby się wszystkie wrzucić d koszyka. Ale... Nie róbcie tego. Niestety nie warto. 
O ile byłam mega zachwycona na początku o tyle później... No cóż. Lakier ze swoją trwałością naprawdę nie powala. Wręcz mocno zawodzi swoje klientki. Paznokcie pomalowane w tym samym dniu powoli tracą na swojej świetności. Lakier stopniowo schodzi z końcówek. I pamiętajcie - jeszcze tego samego koloru. Można byłoby użyć jakiś utrwalaczy ale jak na taką cenę to chyba tak nieco dziwnie, prawd? Na rynku kosmetycznym spotkać można wiele tańszych produktów i mniej popularnych firm ale utrzymujących się o wiele dłużej. Dla mnie to po prostu kpina aby jeszcze tego samego dnia paznokcie wyglądały tak, jak po noszeniu lakieru przez kilka dni. A dodam, że po nałożeniu go na paznokcie praktycznie nie wykonywałam czynności, które mogłyby mu "zaszkodzić". Żadnego mycia naczyń, długich kąpieli... No nic.  A przykra niespodzianka była.
Jeśli chodzi o pędzelek to mi nie przeszkadza, że nie należy do mega grubych. Ale już sama zakrętka może być lekko problematyczna. Może się wyślizgiwać. Mi niestety upał na podłogę i nie wiedziałam co robić - łapać pędzelek czy szynko usuwać produkt z podłogi. :)
Zapach - jest. A jakże. ale bardzo subtelny. No i nie unosi się naokoło niczym perfumy. Ale jeśli palce przyłożymy do nosa - jak najbardziej. 








Reasumując tą krótką miłość do Revlona i jego lakierów...
Z całą pewnością nie sięgnę więcej po ich produkty. Oczywiście mowa o lakierach do paznokci.


Plusy:
+ piękna, stylowa buteleczka
+ bardzo ładna paleta odcieni
+ lakier perfumowany - zapach wyczuwalny po nałożeniu
+ piękna paleta kolorów
+ delikatny zapach po nałożeniu na paznokieć
+ w miarę szybko wysycha po nałożeniu 
+ wydajny

Minusy:
- rzadki
- pędzelek - nie każdemu może przypaść do gustu
- pozostawia smugi
- nie ma dobrego krycia
- cena (nieadekwatna do jakości)
- trwałość bardzo słabiutka
- może odbarwiać płytkę paznokcia
- kulka (zakrętka) trochę mało praktyczna (wyślizgnęła mi się i był lakier na podłodze)
- nawet po wyschnięciu trzeba uważać bo można porysować lakier, zedrzeć (niechcący)

Ocena: 1/5

I nieco prywaty... 
Mama (Babcia) z dwoma córkami... (ja, Mama, siostra ,mama najcudowniejszego Maleństwa na świecie>)....


I ja w kreacji do której kupiłam lakier z dzisiejszej recenzji...


Miałyście już lakiery z tej serii?
Jakie są Wasze odczucia? Hit czy kit?

8 komentarzy:

  1. Miałam kilka lakierów z tej serii, ale u mnie dużo lepiej wypadły;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że się nie sprawdził ;/ uroczy maluch :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekny kolor ! :) pozdrawiam serdecznie :) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładny kolor! Szkoda, że pod względem jakości nie wypada już ten lakier tak świetnie :-/

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że się nie sprawdził, bo kolor ma fajny.

    OdpowiedzUsuń
  6. I cóż ja tu mogę powiedzieć, żeby zaznaczyć swoją obecność...

    Mhm... lakierów nie używam, no chyba że do drewna. Co do paznokci, lubię męskość ich naturalnego koloru ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger