piątek, grudnia 09, 2016

O ty pryszczu jeden!

Miał  być już jakiś czas temu ale... Z lekkim poślizgiem czasowym w końcu post, ten ostatni z serii, ukazuje się dzisiaj. W piątek. :)
Dziś będzie o interesującym kosmetyku, który warto mieć w domu.
Oby się nie przydał ale lepiej mieć niż później unikać światła dziennego. :)


Ładne białe opakowanie i napisy w kolorze czerwonym i niebieskim. Prosto i przyjemnie. Istotne dla konsumenta informacje.
Acne Spot Treatment to preparat punktowy do osuszania zmian trądzikowych.
Ma on pojemność 10 ml i zapakowany jest w kartonik. Sam produkt dostajemy w miękkim opakowaniu, który jest wygodny w użytkowaniu.
Produkt bardzo dobrze się nakłada - a to wszystko dzięki zwężanej końcówce.
Kosmetyk jest bezbarwny i ma postać żelu. Dobrze się nakłada, nie ucieka mimo, że jest rzadki. Nie ma zapachu.
Produkt ten jest przeznaczony do cery tłustej i trądzikowej - do stosowania miejscowego bezpośrednio na zmiany skórne.








Do tego typu produktów podchodzę sceptycznie.
Ale... I tu od razu wyjaśniam dlaczego ta recenzja została tak przeniesiona w czasie i nie ukazała się z sześcioma pozostałymi.
Nie mogłam przetestować tego kosmetyku bo... Nie miałam na czym. Nie miałam żadnych zmian, pryszczy. Nic. Jak na złość.
Coś się pojawiało ale było wręcz niewidoczne więc o testach mogłam zapomnieć.
Aż w końcu... Nadszedł ten dzień i na moim czole pojawiła się piękna podstawa do testowania preparatu.
A potem doszła broda. Tak tak. O ile nie mam większych problemów z takimi niespodziewanymi gośćmi o tyle jak już się pojawią to jest to coś w okolicy brody i czoła. Zaczęłam się nawet zastanawiać nad mapą twarzy, czy aby to nie jest prawdą, że każdy pryszcz jest odpowiedzialny za złe funkcjonowanie naszego organizmu. 
Pewno coś w tym jest i warto problemowi przyjrzeć się bliżej...

Źródło: Internet

Źródło: Internet
 
Źródło: Internet


Źródło: Internet


Źródło: Internet

Warto przyjrzeć się powyższym obrazkom i zastanowić się nad nimi.
W źródle macie podane również odsyłacze do artykułów. Bardzo ciekawych.

Ale wracając do recenzji...
Kosmetyk stosowałam na wieczór. Ale...
Można go również stosować w dzień. 
Standardowa pielęgnacja plus preparat na pryszcz i można nałożyć makijaż. Tak obiecuje producent.
Przyznaję się - nie sprawdziłam ale sądząc po konsystencji i jak zachowuje się produkt - jest to osiągalne.
Oczywiście należy chwilę odczekać i nie malować się tuż po nałożeniu specyfiku. Taka tam oczywista oczywistość. :)
No i tak...
Podoba mi się w produkcie to, że jest poręczny, z tych d wrzucenia do torebki.
Łatwo się go aplikuje, nie zjeżdża ani też nie wysusza nam twarzy.
W trakcie testowania na brodzie pojawił mi się pryszcz z tych, które bolą i jakby rosną do wewnątrz. Nie sądziłam, że to pomoże ale nałożyłam Acne i przystopowało dalszy rozwój paskudztwa. Uspokoił. Problem nie zniknął od razu ale zmniejszyło się zaczerwienienie i powolutku broda zaczęła wracać do normalności. :)
Podobnie z czołem. Tam już miałam całą masę drobnych "przyjaciół". Smarowałam i powolutku zaczęło się i czoło uspokajać. Nadal są ale myślę, że przyczyna ich powstawania leży gdzie indziej.
Słowem - preparat z pewnością nie szkodzi a pomaga. :)
Warto mieć go za taką cenę. Jest to 19,90 w sklepie Diagnosis. 
Z tej serii mają również inne produkty i myślę, że zainwestuję w nie. Oferta TUTAJ.
Acne Spot Treatment czyli preparat punktowy do osuszania zmian trądzikowych sprawdził się. Nie oczekiwałam mega cudów, bo jeśli mamy bardziej skomplikowane problemy skórne to jedynie dermatolog może pomóc, ale jeśli są to niespodzianki, które pojawiają się od czasu do czasu to z całą pewności, celem ratowania sytuacji, warto sięgnąć po ten kosmetyk.

Plusy:
+ praktyczny design
+ przydatne informacje
+ wygodna aplikacja
+ wydajność
+ cena
+ bezzapachowy
+ nie uczula
+ nie wysusza
+ może być stosowany pod makijaż
+ poręczny
+ nie "szczypie"

Minusy:
- nie znalazłam

Ocena: 5/5

Recenzja była cyklem postów w ramach "tygodnia z Diagnosis" jednak to, że 3 z 7 produktów otrzymałam w ramach współpracy w żaden sposób nie wpłynęło na moją opinię.

Czy ktoś z Was miał ten produkt?
Jak się sprawdził?
Czy taka kwota to dużo czy też ok za kosmetyki tego typu?






6 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze nigdy tego produktu <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam jeszcze o tym kremie. Ale dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego produktu nie znam, a myslalam, ze wyprobowalam juz wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne obrazki! Tak długo poszukiwałam je! Dziękuję!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy produkt. Mam chęć przetestować :)
    http://m-grabowska.blogspot.com/2016/12/fit-czekoladki.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger