sobota, maja 27, 2017

Idealny zapach bzu ale...

Uwielbiam maj między innymi za to, że to miesiąc bzów. Uwielbiam te kwiaty, ten zapach, ich kolor. Coś wspaniałego. 
Od dłuższego czasu szukałam perfum, które oddawałyby, chociaż po części, tę cudowną woń.
I znalazłam.
I w zasadzie zapach jest idealny. Znalazłam w nim tylko jeden minus. Dość istotny ale czy na tyle aby rezygnować z jego używania?
Czytajcie dalej.


Yves Rocher w swojej ofercie ma wodę toaletową Lilas Mauve. Lubiłam firmę do czasu, kiedy odkryłam iż testują swoje kosmetyki na zwierzętach. Widziałam zdjęcia. Coś przerażającego. Absolutnie nie popieram tego. Jestem temu stanowczo przeciwna. Dlatego zrezygnowałam z kupna jakichkolwiek kosmetyków ich produkcji.
Z wyjątkiem tego zapachu...
Nie mogłam mu się oprzeć.
100 ml wody toaletowej. Szklana, prosta a zarazem elegancka buteleczka. Woda ma delikatnie fioletowe zabarwienie.
Zapach? Gdzieś czytałam, że nie ma za wiele wspólnego z bzem. Uważam inaczej. Ma i to bardzo wiele.
Flakonik kupimy w tekturowym pudełeczku. Odcienie bieli, szarości i oczywiście delikatnego fioletu. Zdecydowanie doskonały dobór do bzu i jego odcieni.
Za wodę zapłacimy 59 zł. Teraz jest na nią promocja. Inaczej musimy z portfela wyciągnąć 30 zł więcej.
Co do zapachu...

Wyobraź sobie łąkę pełną mleczy i dmuchawców. Ciepło. Bardzo ciepło. Słonecznie. Wręcz upalnie.
Leżysz sobie na takiej łące i zażywasz kąpieli słonecznej. Jedyny cień jaki byłaś w stanie znaleźć to ten z krzewu bzu. Jest go całkiem sporo. Dzięki temu czujesz ten cudowny zapach. Jego woń dodatkowo spotęgowana delikatnym wietrzykiem, który powiewa i delikatnie uderza w Twoje ciało. 
Można by tak leżeć godzinami.

Ale czas się obudzić i przeczytać dalszą część posta.

Zapach jest idealny na upalne, letnie dni. Te wiosenne również. Jakość mi nie pasuje na jesień czy zimę. To nie te nuty zapachowe. Woda jest wręcz idealna. Czysta, nieskazitelna woń bzu. Tylko bzu.
I w zasadzie to jest ideał, którego szukałam. W zasadzie bo muszę to powiedzieć. Jego trwałość. Niestety ale jest marna. Myślę, że dwie godzinki i należy spryskać się ponownie. I znowu będziemy na tej wspaniałej polanie.
Gdyby YR popracowało nad tym niedociągnięciem to byłoby naprawdę super.










Reasumując...

Plusy:
+ prosty, elegancki flakonik
+ ładny design opakowania
+ cena
+ zapach - prawdziwy bez
+ przenosi nas do dzieciństwa
+ poręczna buteleczka (pasuje do torebki)
+ pojemność (100 ml)
+ wydajna

Minusy:
- trwałość

Ocena:
4,5/5

Znacie ten zapach?
Co sądzicie o kosmetykach z YR?
Słonecznej soboty. :*

9 komentarzy:

  1. uwielbiam bez, ale nie jestem peewna czy chcialabym nim pachniec ;) musze sie wybrac do yr i sprawdzic te woń :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również wiązałam większe nadzieję z tą wodą... Kocham zapach bzu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę - zasmuciła mnie wiadomość, że ta firma testuje na zwierzętach :(. Chociaż uwielbiam zapach bzu i ten produkt bardzo mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten zapach! Dla mnie jest bardzo naturalny, ale więcej go nie kupię z powodu, który opisałaś w poście. I nie ma wyjątków od reguły.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do samego zapachu się nie odniosę, natomiast to co chciałam napisać (jakże fajnie że znalazłam post, w którym nawiązano do marki Yves Rocher). Napisałaś że zrezygnowałaś z zakupów kosmetyków tej firmy ponieważ testują produkty na zwierzętach, a w najnowszym numerze gazety Forbes marka Yves Rocher znalazła się 8 miejscu listy TOP 100 MAREK!!! Przegonili Inglota, Sephore, Rossmanna, Douglasa, Avon, Hebe Oriflame, Super-Pharm i tutaj nasuwa się pytanie: dlaczego? Dlaczego w XXI wieku gdzie inne firmy odchodzą od testowania na zwierzętach, marka która tego nie robi znajduje się na 8 miejscu?! ŁAAAAJ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie zapach bzu, ale nigdy nie używałam perfum o tym zapachu. nie wiem dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam zapach bzu, ale niekoniecznie w perfumach. Może kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam zapach bzu. Czasem podkradnę sobie jakąś gałązkę i pachnie mi parę dni w domu. A do sklepu się na pewno pofatyguję i sprawdzę, czy perfumy, o których piszesz tak pachną. I kto wie, może się skuszę :-) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam zapach bzu, ale preferuję ten naturalny - z ogródka :)

    http://przystanek-klodzko.pl/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za zatrzymanie się na moim blogu i przeczytanie posta.
Będę wdzięczna za pozostawiony przez Ciebie komentarz.
Jeśli masz jakieś sugestie z chęcią je poznam.

Drukuj

Copyright © 2016 Malowana słońcem , Blogger